|
Czarodziejskie mistrzostwo Andrzeja Rozbickiego
Recenzja koncertu „The Tenors Gala" autorstwa Dr Svetlana Lisogor została zamieszczona w wydawanej w Toronto ukrainskiej gazecie MICT w dniu 28ażdziernika 2010.
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego wśród wszystkich spiewaków tenorowi najłatwiej jest znaleźć kontakt ze słuchaczami? Dlaczego ich najbardziej
lubi publicznosc? Moim zdaniem istnieją dwie odpowiedzi: po pierwsze tenor jest prawie zawsze mocnym bohaterem romantycznym, a po drugie arie tenorowe są przepiękne i bardzo wzruszające. Melodie tych arii mają
emocjonalny charakter, rozwijają się wolno, są w nich - tragedia, cierpienia miłości, czułości i
wzruszają nas do łez. Ponadto wykonywana tenorowa aria wymaga nie tylko wokalnej wirtuozerii ale i głębi uczuć. Epitety dotyczace tenorów: dźwięczny, aksamitny, delikatny, uroczy .... Ale najlepszą rzecz w mojej opinii powiedział angielski aktor Alec Guinness: "to jest srebro, owinięte w jedwab". O tym że Guinness miał rację, mogli przekonać się wszyscy którzy wzięli udział w koncercie "Gala Tenorów", który odbył się w dniu 23 października w Mississaga Living Art Centre.
Celebrity Symphony Orchestra (zwycięzca Nagrody Marty's 2010 ) wraz z jej dyrygentem i dyrektorem muzycznym Dr Andrzejem Rozbickim
przedstawiła koncert na 150-lecie polskiego pianisty, kompozytora i polskiego bohatera narodowego Ignacego Jana Paderewskiego. Do udziału w koncercie "Gala Tenorów" dyrygent zaprosił czterech utalentowanych solistów, tenorów polskiej, ukraińskiej, litewskiej i kanadyjskiej opery, którzy wykonali najbardziej znane i ulubione arie tenorowe z oper i operetek oraz popularne neapolitańskie, ukraińskie, litewskie, francuskie i angielskie piesni.
Publiczność wysłuchała i obejrzała prawdziwą paradę tenorów! Ryszard Wróblewski, solista Operetki Warszawskiej, oczarował publiczność wykonaniem arii
operetkowych Lehara, Straussa i Kalmana. Piękna jasna barwa dźwięku i elegancki kunszt wokonawczy wywołał burzę oklasków.
Edmundas Sejlius, absolwent Litewskiej Akademii i solista Opery Wileńskiej i Strazburg Opery, ma bardzo ciepły, łagodny głos liryczny. Można było podziwiać
łatwosci z jaka pokonywał najwyższe dżwieki w utworze Le Temps des Cathedrales z musicalu Notre Dame de Paris. Zrobił to tak znakomicie że wycisnął wiele łez wzruszenia u zasłuchanych widzów.
Młody kanadyjski tenor Michael Ciufo jest już znany z niezwykłej urody swojego głosu. Michael wystąpił już w serii koncertów „Rising Star" w „Arts &
Letters Club of Toronto" i
koncertach w Swięto Kanady. Zaczyna on co prawda dopiero kariere, ale swoją sztuką wykonawczą jak i znakomitą prezencją na scenie udowodnił że napewno stanie się jednym z najlepszych tenorów w Kanadzie.
Nie bojąc się stronniczości chciałabym powiedzieć, że najlepsze momenty koncertu były związane z udziałem ukraińskiego spiewaka Vasyla Grokholskiego.
Podczas wykonywania piesni „Czorni, brovy, kari oczi" wydawało mi sie przez chwilę że jestem w Filharmoni Narodowej w Kijowie. Jest on absolwentem Konserwatorium w Kijowie a
obecnie solistą Oper w Kijowie i Krakowie. Vasyl znakomicie prezentuje się na scenie, ma sceniczną charyzmę i przepiękną aksamitną barwę głosu. Na jednej ze stron
internetowych miłośników opery czytamy: "Bardzo piękny tenor liryczny, o wyglądzie
księcia (co jest rzadkością), Aria księcia z opery Verdiego „Rigoletto" - bez wątpienia należała do niego." Dawno nie słyszałam takiego cudownego wykonania. Aksamitny
głos Vasyla jest
przeznaczony do wykonywania arii Verdiego i Pucciniego. Nic dziwnego że widownia dosłownie szalała po wykonaniu arii Nessum Dorma ("Niech nikt nie spi") Pucciniego z opery "Turandot".
Punktem kulminacyjnym wieczoru były popisy primadonny polskiej operetki Małgorzata Długosz-sopran. Utalentowany wokalistka zawładnęła serca publiczności
swoją wirtuozerią wykonania, urodą, eleganckimi pięknymi sukniami i wyjątkową wręcz brawurą w czardaszu z „Księżniczki Czardasza" Emericha Kalmana. Celebrity Symphony Orchestra prowadzona przez dyrygenta
Andrzeja Rozbickiego akompaniowała cudownie solistom. Jest naprawdę wielką sztuką prowadzenie orkiestry wręcz oddychania wraz z solistami. Znakomite frazowanie utworów przez Maestro Rozbickiego było na najwyższym
możliwym poziomie. Tak, to mistrzowska praca, to wielki artyzm.
Orkiestra wykonała Uwerture „Hej Orle Biały" I.J. Paderewskiego w aranżacji Bolesława Szuli, uwerture do opery „Carmen" G.Bizeta i słynną
"Granada" A. Lara.
Orkiestra grała bardzo precyzyjnie i z takim entuzjazmem że niektórzy z widzów nie mógli siedzieć spokojnie w fotelu i zaczęli nasladować dyrygenta wykonując charakterystyczne ruchy jego rąk!
Dziś wszyscy widzieli żywy spektakl, który łączył operetkę, operę i przeboje krajów pochodzenia solistów. Była to wspaniała okazja, aby usłyszeć ulubione
arie w wykonaniu rewelacyjnych, najlepszych głosów na najwyższym profesjonalnym poziomie. Koncert ten podniósł nas na duchu, bylismy swiadkami artystycznej ekstazy.
Jeśli masz szczęście, aby nadal móc uczestniczyc w koncertach dyrygenta Andrzeja Rozbickiego to serdecznie je polecamy. Przed nim wielkie zadanie i
zasługuje on na wielki szacunek.
Zyczymy mu sil zdrowia i natchnienia aby mógł sprostać swoim nowym artstycznym zadaniom.
Życzymy Dr. Andrzejowi Rozbickiemu aby dokonywał nowych odkryć wokalnych bo "to jest srebro, owinięte w jedwab".
Dr Svetlana Lisogor, dyrektor artystyczny ukraińskich chorow.
Recenzja została zamieszczona w wydawanej w Toronto ukrainskiej gazecie MICT w dniu 28 pażdziernika 2010.
|