Wola Nas Pan

 

HOME
Upcoming Events
Past Events
Concert review
Biography
Gallery
Press
CSO
CSO Soloist
Opera Club

E-MAIL

Celebrity Symphony         Orchestra

82 Neilson Dr. Toronto     Ontario, M9C-1V7                Canada

Canadian Premiere in Toronto, Saturday, April 24, 2004, 7:30 PM Queensway Cathedral Music: Wlodzimierz Korcz, Lyrics: Ernest Bryll Wola Nas Pan The Lord Calls Us, Polish Gospel Oratorio. Soloists from Poland: Alicja Majewska, Dorota Osinska, Ewa Uryga, Marek Balata, Wlodzimierz Korcz, Zbigniew Wodecki, Jacek Wojcicki, Polonia All Stars Choir, Celebrity Symphony Orchestra, Andrzej Rozbicki, Artistic Director

 

Gazeta Artykul

  Tel. 416-622 2434      Fax. 416-622 1955

 

 

Oratorium powstalo na Wielkanoc 2000 Jubileuszowego Roku, jako zamowienie Pr. II TVP i tam zostalo emitowane. Premiera wersji koncertowej odbyla sie 20 kwietnia 2001 r. w Katedrze Oliwskiej w Gdansku.Utwor jest wyrazem wdziecznosci za uratowanie zycia Papieza Jana Pawla II w 20. rocznice zamachu.Oratorium sklada sie z prologu, 16 piesni i finalu. Zawiera solowe partie wokalne i instrumentalne, chory i recytatywy. Tresc nawiazuje do najwazniejszych wydarzen zycia Chrystusa na ziemi oraz rzeczywistosci wspolczesnego czlowieka. Piekny poetycki tekst Ernesta Brylla dotykajacy naszej wspolczesnej rzeczywistosci oraz pelna ekspresyjnej roznorodnosci muzyka z elementami jazzu i rocka Wlodzimierza Korcza, jak tez perfekcyjne wykonanie - stanowia o wielkim powodzeniu tego dziela.

The oratorio was born on Easter 2000, composed for Polish Radio and Channel 2 National Polish Television, where it was broadcast nation-wide. The premiere of the concert version took place on April 20th 2001 at the Olivia Cathedral in Gdansk, where it was enthusiastically accepted, rewarded with a huge standing ovation, and acclaimed an exceptional artistic success. The Oratorio is composed of a prologue, 16 songs and a finale. It contains solo vocal and instrumental parts, as well as pieces for choir and recitations. It tells the story of the key events in Christ's life here on earth and their relation to our reality. Beautiful, full of expression, containing Jazz, Rock and Gospel elements, the oratorio sends a deep and worthy message. Aimed at young people, and performed and interpreted by Poland's top music artists, it is a moving, truly unforgettable experience.

 

Ze Zbigniewem Wodeckim i Jackiem Wójcickim solistami w oratorium „Woła nas Pan" rozmawia Joanna Sokołowska-Gwizdka

Joanna Sokołowska-Gwizdka Oratorium Włodzimierza Korcza do słów Ernesta Brylla powstało na Wielkanoc 2000 roku, jako zamówienie TVP i  tam zostało emitowane. Premiera wersji koncertowej odbyła się  20 kwietnia 2001 r. w Katedrze Oliwskiej w Gdańsku. Od tego czasu oratorium wystawiane było kilkakrotnie, m.in. jesienią 2003 roku w Chicago. Proszę powiedzieć, jak panowie, jako występujący w nim soliści oceniacie to muzyczne wydarzenie.

Zbigniew Wodecki - Oratorium „Woła nas Pan", jak sam gatunek to określa, jest utworem wzniosłym, choć, jakby się mogło wydawać, nie nudnym. Dużych form niestety, większa część ludzi nie słucha. Ten utwór jednak jest bliższy ucha, m.in. dlatego, że śpiewa w nim wielu różnorodnych piosenkarzy, zarówno popowych jak i jazzowych. Utwór wobec tego ma zróżnicowany charakter. Teksty są bardziej wyraziste, bo nie są wykonywane przez głosy postawione, które mają to do siebie, że przedłużają samogłoski i  często trudno się zorientować, o co chodzi w tekście. Całość złożona jest w bardzo przystępny sposób. No i ta wspaniała muzyka Włodzimierza Korcza, który nie tylko pisze piosenki, ale również ma niezwykłą umiejętność pisania np. muzyki oratoryjnej. Nie jest to przecież jego pierwsze oratorium. Poza tym występują świetni soliści, Ewa Uryga, która wspaniale śpiewa gospel, Marek Bałata, piosenkarz jazzowy, jest bardzo zdolna, młoda Dorotka Osińska, no i Ala Majewska, Jacek Wójcicki. W takim dobrym składzie, dobrze nam się pracuje. Ja do tego utworu nie mam takiego stosunku, jak widz, ale po każdym występie widzę przeżycie publiczności i to daje nam artystom ogromną radość. Pamiętam takie wydarzenie. Podczas występów w Chicago, w październiku 2003 roku, odek Korcz z jeszcze paroma znajomymi pojechali na mszę gospel. Po powrocie mówią zachwyceni – stary to była rewelacja. Kiedy usłyszeliśmy, jak ci czarni śpiewają, to stwierdziliśmy, że my z gospelem, nie mamy wiele wspólnego. Ale przyszedł czas i na nasz koncert, w przepięknej, olbrzymiej, świetnie nagłośnionej, wypełnionej po brzegi sali Symphony Center. Wśród tych ponad 2 500 tys. ludzi zauważyłem kilku czarnych, jak smoła Murzynów. Myślę sobie w duchu, ciekawe jak oni odbierają tę naszą muzykę, która jest zupełnie inna niż ich. Okazało się jednak, że tak samo jak my się zachwyciliśmy gospel, tak oni zachwycili się naszą muzyką, naszymi podziałami, funkcjami, harmonią. Na pewno ich reakcja była spowodowana trochę odmiennością, ale też i perfekcją wykonania. Oni śpiewają z serca, mają tę muzykę we krwi, natomiast my się długo uczymy tych wszystkich trudnych dla nas rzeczy. No ale oni byli nami zachwyceni. Nie ma co ukrywać, to nas niesamowicie uskrzydliło. Czuliśmy, że zaimponowaliśmy Murzynom, a to jest naprawdę duży sukces.

Jacek Wójcicki - Jest to jedno z dwóch oratoriów Włodzimierza Korcza, (drugie jest Bożonarodzeniowe). Rzadko się zdarza, żeby uczestniczyć w koncercie, w którym biorą udział orkiestra, chór i soliści. Myślę, że to bardzo ciekawe, i nietuzinkowe wydarzenie. Jeśli chodzi o formę muzyczną, utwór jest bardzo sprytnie pomyślany. Jest to melange trochę muzyki pop, trochę gospel, a także jazzu i rocka. Słychać przeróżne głosy, muzyka przechodzi od swego rodzaju bel canto do jazzu, a nawet muzyki idącej w kierunku Janis Joplin. Podczas występów w Chicago, widzieliśmy jak amerykańska publiczność była zaskoczona, urzeczona i reagowała wręcz euforycznie na  poszczególne części. Tak więc nawet na rynku amerykańskim, gdzie wystawia się wspaniałe, wielkie musicale, grają wielkie orkiestry symfoniczne itd., nasze oratorium też było dużym wydarzeniem. Nie było może tak rozdmuchane medialnie, jak to można zrobić na amerykańskim rynku, ale zostało zauważone, a publiczność była na prawdę podniesiona stylem, wykonaniem, bogatą formą. Dodatkowo spektakl nabrał nietuzinkowego wymiaru, gdyż świętowaliśmy wówczas rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. Tutaj, w Toronto spektakl będzie wystawiony kilkanaście dni po Świętach Wielkanocnych i mam nadzieję, że nastrój świąteczny jeszcze będzie trwał, bo wiadomo, że Święta Wielkanocne są niezwykłe i specjalnie je świętujemy. Zachęcam wszystkich do przyjścia, wysłuchania utworu, no i obejrzenia, bo jest też na co popatrzeć. Wprawdzie nie dzieje się tam nic spektakularnego, nikt nie rzuca się w przepaść, nie ma wybuchów itd., ale w całej formie spektakl będzie bardzo piękny, w kościele z chórami i orkiestrą. Sam bym, mówiąc przysłowiowo, „pluł sobie w brodę", gdybym opuścił taki koncert. W Polsce na te koncerty przychodzą tłumy. Jeśli ktoś pamięta „Nieszpory Ludźmierskie" Jana Kantego Pawluśkiewicza, sprzed paru lat, które były tutaj sporym wydarzeniem, to wydaje mi się, że to oratorium też przejdzie do historii, jako kolejne, niezwykłe spotkanie artystyczne.

Oratorium „Woła Nas Pan" z muzyką Włodzimierza Korcza i poetyckim tekstem Ernesta Brylla, to wielkie widowisko światła i dźwięku. Utwór jest wyrazem wdzięczności za uratowanie życia Papieża Jana Pawła II w 20. rocznicę zamachu. Treść nawiązuje do najważniejszych wydarzeń życia Chrystusa na ziemi oraz rzeczywistości współczesnego człowieka. Piękny poetycki tekst Ernesta Brylla dotykający naszej współczesnej rzeczywistości oraz pełna ekspresyjnej różnorodności muzyka z elementami jazzu i rocka Włodzimierza Korcza, jak też perfekcyjne wykonanie - stanowią o wielkim powodzeniu tego dzieła. Wszystkie koncerty oratorium są przyjmowane entuzjastycznie. W październiku ubiegłego roku w Chicago 3000 widownia zgotowała wykonawcom 40 minutową owację na stojąco, na wielu twarzach widać było łzy wzruszenia. Zapraszamy na to niezwykle i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie. W koncercie występuje ponad 100 wykonawców: Chór Polonia Stars, 50 osobowa Orkiestra oraz siedmiu znakomitych artystów - solistów z Polski: Alicja Majewska, Dorota Osińska, Ewa Uryga, Marek Bałata, Włodzimierz Korcz, Zbigniew

 

Wołał nas Pan na taniec, na śpiew i na radosc

Maria i Andrzej Milewscy

Wielkanoc, Wielki Tydzień - to czas zadumy nad męką i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Znamy tradycyjne modły i śpiewy w kościele. Okazało się, że na te, jakże ważne dla wierzących sprawy, można spojrzeć inaczej, współcześnie. Trudnego zadania podjęli się wielcy twórcy: kompozytor Włodzimierz Korcz i poeta Ernest Bryll. W roku 2000 powstało oratorium "Woła nas Pan" pomyślane jako hołd za uratowanie życia Papieża–Polaka. Najpierw obejrzeli je telewidzowie. Rozszerzona, koncertowa premiera miała miejsce 20 kwietnia 2001 roku, w gdańskiej Katedrze Oliwskiej, krótko przed przypadającą 13 maja, 20. rocznicą zamachu na Jana Pawła II. Oczarowany już pierwszą, telewizyjną wersją utworu, znany dyrygent i organizator Andrzej Rozbicki postanowił doprowadzić do wystawienia oratorium w Toronto. Przekonywanie do tego pomysłu Włodzimierza Korcza zaczęłl się trzy lata temu. Zapadła decyzja o przedstawieniu w Kanadzie. Próby z chórem i orkiestrąa trwały kilka miesięcy. I stało się! W dniu 24 kwietnia, w torontońskiej Queensway Cathedral, liczna rzesza wiernych obejrzała cudowne oratorium. "Woła nas Pan" urzekło wszystkich, w czym zasługa jego twórców i wykonawców.

Dobrze się stało, iż samo widowisko zostało poprzedzone spotkaniem z kompozytorem , a następnie przedstawieniem sylwetek artystów, zgrabnie uczyniła to Ania Rozbicka. Występujących tego wieczoru artystów polonijna publiczność zna w różnym stopniu. Do tego w katedrze byli również inni widzowie, którym takie informacje przekazane po angielsku pozwoliły przybliżyć sobie cały spektakl.

A był to spektakl szczególnej urody! Kilkanaście songów, przeplecionych recytacjami, tworzy fantastyczną całlość. Strofy Ernesta Brylla są wielką, inaczej przedstawioną, modlitwą wielkanocną, oddającą zadumę nad cierpieniem i śmiercią, a jednocześnie niosącą radość, nadzieję i wiarę w zmartwychwstanie i w nas – że będziemy lepsi. Ze słów poety wyłania się człowiek mały, zagubiony i często nieświadomy, szary człowiek żyjący w szarej rzeczywistości, który jednak może się przygotować na przyjście Pana. "Wymyj okna, otwórz drzwi" – a Pan przyjdzie, obudzi z letargu, pokaże, uraduje i wybaczy. Wersy, choć czasami smutne, mówiące o Bogu, o którym nie zawsze myślimy, są w sumie optymistycznym zaproszeniem "na taniec, na śpiew i na radość". On nas zaprasza, a "Boga wiecznie nigdy nie ma zadość". Od wyznania "My, mali ludzie" po finałlowe, uderzająace "Wołla nas Pan" uczestniczyliśsmy w niezwykłlym, rozmodlonym, rozśpiewanym korowodzie. Prowadzili go artyśsci kojarzeni na co dzień z różnymi formami twórczymi – teatrem, kabaretem, piosenką popularną i dramatyczną, z muzyką gospel i jazzem; tutaj wyraźnie połączeni tematem i wyczuwający go. Przy fortepianie zasiadał sam Włodzimierz Korcz. Śpiewali i deklamowali: Alicja Majewska, Dorota Osińska, Ewa Uryga, Marek Bałlata, Zbigniew Wodecki (popisujący się ponadto grą na skrzypcach) oraz Jacek Wójcicki; wszyscy oni porwali publicznośsćc swymi głosami, interpretacjami solowo i wspólnie wykonywanych utworów. Oto niektóre tytuły: Aniele mych pradziadów - Ewa Uryga, Wymyj żono okna na Wielkanoc – Marek Bałata, Modlitwa Mazowiecka - Jacek Wójcicki, Drzwi – Zbigniew Wodecki, Kamień - Alicja Majewska, Aniele Stróżu mój - Dorota Osińnska. Znakomicie współpracowała z nimi obchodząca swoje 10-lecie, Celebrity Symphony Orchestra oraz Polonia Stars Choir, który ponadto samodzielnie zaśpiewał "Pytania". Podziwialiśsmy świetnie i z wielka werwą dyrygującego całością Andrzeją Rozbickiego, szefa w/w orkiestry i chóru. Stworzona przez Włodzimierza Korcza muzyka jest tak piękna, tak różnorodna, tak ekspresyjna, że w połączeniu ze współcześnie ujętymi strofami wciąga słuchaczy w przedstawiane misterium. Elementami, które współtworzyły klimat wieczoru były też kościelne dzwony i dzwonki, ciekawie zaprogramowane światła, efekty burzy - błyski i grzmoty. Ten ostatni pomysł Andrzeja Rozbickiego tak przypadł do gustu artystom z Polski, iz chcą go włączyć do swych przedstawień w kraju.

Spektakl w stolicy Ontario nie skończył się wraz z finałową pieśnią. Co było potem? Wielominutowa feria braw wzruszonej publiczności, bukiety kwiatów dla gości znad Wisły, bisowanie razem śpiewanych, przepięknych songów: Spod ziemi idzie głos i Woła nas Pan, ukłony Włlodzimierza Korcza z podium dyrygenckiego, gdzie wprowadził go Andrzej Rozbicki, z klasą pełniący rolę pana domu. Dalej wywiady i pogawędki, składanie autografów, pamiątkowe fotografie. W krótkich rozmowach z Alicja Majewskąa i Włodzimierzem Korczem podzieliliśmy się marzeniem, aby oratorium ukazało się na dyskach. Zaskoczeniem dla nas byłlo, iż dotąd nie ma na rynku płyty kompaktowej, nie mówiąc już o zapisie wizualnym. Te wiersze i pieśni, w takich wykonaniach, chcielibyśmy mieć w domu, wracać do nich w różnych ciężkich i radosnych chwilach. A patrząc szerzej - przecież jest wiele rozsianych po świecie miejsc, gdzie trudno będzie artystom dojechać, nie wszędzie pracują tacy ludzie jak Andrzej Rozbicki...

Wspaniałe wystawienie oratorium w Toronto przyniosło uczestnikom tego wielkiego wydarzenia głębokie wzruszenia, skoniło ich do refleksji, dało witalność, czuliśmy że "Wołał nas Pan na taniec, na śpiew i na radość". Jesteśmy ogromnie za to wdzieczni i jego autorom, i wszystkim występującym artystom.

Maria i Andrzej Milewscy