|
Od A do R z Andrzejem Rozbickim.
AMBICJE - mam duze, jak kazdy dyrygent chcialbym prowadzic koncerty z najlepszymi orkiestrami i w najbardziej prestizowych salach koncertowych na swiecie. Dyrygowalem juz wiele razy w Nowym
Jorku na Broadway, w Chicago, w kilku znakomitych salach koncertowych w Niemczech. Wielkim przezyciem byl dla mnie udzial w ubieglorocznym Festiwalu Jana Kiepury w Krynicy, gdzie dyrygowalem na zaproszenie Boguslawa
Kaczynskiego. Teraz chyba pora na duzy koncert na " swoim podworku". Mysle o zorganizowaniu i poprowadzeniu koncertu w Roy Thompson Hall w Toronto. Mam nadzieje ze juz nie dlugo mi sie to uda.
BOSS - nie musze w zaden specjalny sposób podkreslac mojej roli. Muzycy zdaja sobie sprawe z powagi mojej pozycji i z odpowiedzialnosci jaka ciazy na mnie i na nich. Oni tez chca grac jak najlepiej
i z najlepszymi solistami. Jest w orkiestrze kilka osób z ktorymi prywatnie sie spotykam, przyjaznie, ale dla reszty jestem szefem jak kazdy inny szef. Dyrygenci z reguly nie utrzymuja towarzyskich kontaktow z
czlonkami orkiestry. Zdarzylo mi sie jeszcze w Niemczech wyjsc z muzykami po bardzo udanym koncercie do restauracji na piwo.Uslyszalem wtedy od najstarszego stazem czlonka orkiestry, ze jestem pierwszym dyrygentem,
ktory wybral sie z nimi po koncercie do restauracji. O...o pomyslalem blad. Wzajemny respekt jest bardzo wazny. Dyrygent zdobywa go juz po jednym lub dwoch koncertach.
CREDO ZYCIOWE - nie myslalem nigdy o tym, ale przytoczyc tu moge slowa ktore prof. Witold Lutoslawski powiedzial kiedys do mnie tu w Toronto, a które moga sluzyc mi jako credo: "Rob czego
nauczyli cie w szkole i rob to najlepiej jak potrafisz . Kto jak nie my wychowankowie polskich akademi muzycznych bedzie rozglaszal imie Polski w swiecie, kto bedzie promowal polska muzyke zagranica".
Staram sie wiec to robic i jezeli ludziom sie to podoba i przychodza na koncerty, odnosimy sukcesy to oznacza to ze to moje credo zyciowe ma jakis glebszy sens.
DYRYGENTURA -wymaga oczywiscie solidnego wyksztalcenia muzycznego oraz umiejetnosci gry na roznych instrumentach . Jest to ciezki kawalek chleba . Wymaga bezwglednego poswiecenia, wiary w to co sie
robi, pasji. Trzeba wiary i sily aby moc zmierzyc sie z wieloma osobowosciami z ktorymi sie pracuje. Nie jest latwo narzucac swoje wizje róznym indywidualnoscia muzycznym z ktorych przeciez sklada sie orkiestra.
Dyrygowalem w swojej karierze wieloma orkistrami i chorami . Zdarzylo mi sie kilka lat temu w Chicago dyrygowac orkiestra i chorem zlozonym z ponad 500 czlonkow. Ustawienie ich na scenie zajmowalo ponad pol godziny.
Bylo to wspaniale i niezapomniane przezycie. Byl to koncert muzyki Wojcciecha KIlara. Dla takich chwil sie zyje.
ENERGIA - czerpie ja z udanych przedsiewziec, koncertów a takze z sukcesów moich studentów z Bishop Marrocco-Thomas Merton High School gdzie jestem nauczycielem muzyki juz dobrych kilka lay. Dodaje
mi sie kiedy widze, ze muzyka ma moc zmian, kiedy mlodzi ludzie zaczynaja dostrzegac sens w tym co robia, kiedy to zmienia ich zycie. Czlonkowie Student Council w mojej szkole to wszystko moi uczniowie, to studenci
ktorym muzyka pomogla przelamac strach, wstydliwosc. Potrafi teraz publicznie dyskutowac, bronic swoich racji, to ci sami ktorzy kiedys wychodzili pierwszy raz na scene i grali. Muzyka dodala im skrzydel i odwagi.
To wszystko jest dla mnie zastrzykiem energi.
FLIS JESE - byly posel do Parlamentu w Ottawie, wspomina: "Andrzej zwrocil sie do mnie jako posla do Parlamentu z prosba o pomoc w tworzeniu orkiestry symfonicznej. Jego instynkt podpowiadal mu
ze tego wlasnie nam tutaj potzeba. Jak zwykle nie mylil sie. Do udzialu w pierwszym koncercie nowej Celebrity Symphony Orchestra zaprosil wielu wybitnych politykow z owczesnym merem Toronto na czele Barbara Hall .
Byl tam rowniez Chris Korwin-Kuczynski no i ja. Mialem bardzo maly instrument, gralem bowiem na gwizdku. Wszystko szlo wspaniale, czekalem z niecierpliwoscia na moja kolej nic zlego nie przeczuwajac. Andrzej przed
koncertem w chwili mojej nieuwagi nalal do mojego gwizdka wody. Nic o tym nie wiedzac , kiedy przyszla kolej na moje gwizdanie , dmuchnolem z calej sily w moj instrument i.... woda zalala mi cala twarz i oczy.
Oczywiscie smiechu bylo co nie miara, do dzis wszyscy wspominaja moje niefortunne gwizdanie. Tak to troche humorystycznie wspominam poczatki tej wspanialej orkiestry. Calkiem powaznie jednak mowiac musze podkreslic
moje uznanie dla wspanialej pracy i zaslug Andrzeja Rozbickiego. Jestem dumny ze moglem byc w jakims stopniu czescia tych wspanialych wydarzen."
GRA- umiejetnosc gry na roznych instrumentach jest niezwykje wazna dla dyrygenta. Ja gram na instrumentach klawiszowych i wszystkich detych. Ukonczylem klase fagotu u profesora Kazimierza
Piwkowskiego znanego i szalenie cenionego profesera w Akademi Muzycznej w Warszawie. Wiele zawdzieczam tez prof. Tadeuszowi Krystyniakowi, dzieki ktoremu poznalem wiele instrumentow. Teraz w szkole w ktorej pracuje
zamieniam sie nieraz ze studentami starszych klas, zasiadam wtedy przy jakims instrumencie a im daje szanse poprowadzenia orkiestry.
HOBBY - tak sie zlozylo ze muzyka jest moim zyciem, moja pasja i moim hobby. Wszystko podporzadkowane jest muzyce. Mam na tyle szczescia za moja zona i corka tez chca brac w tym wszystkim udzial i
bardzo czynnie uczestnicza w tych moim poczynaniach. Zona moja jako lekarz dba o moje zdrowie i abym przed koncertem nie gral zbyt czesto w siatkowke czy tenisa, co bardzo lubie robić. Córka natomiast pomaga mi w
przygotowaniu wszystkich imprez i juz kilka razy zapowiadala te koncerty ze sceny.
Muzyka stala sie tez hobby dla wielu moich przyjaciol. Udalo mi sie w wielu z nich rozbudzic zamilowania do wielkiej sztuki. Pomagaja mi oni organizowac koncerty, sprzedaja bilety, pilnuja porzadku, rozdaja programy i robia mase innych waznych rzeczy. Sprawia im to chyba jakas radosc i daje satysfakcje bo nigdy nie odmawiaja mi pomocy i zawsze chetnie wracaja a co najwazniejsze dopinguja mnie do dalszych poczynań.
IMPROWIZACJA - raczej unikam , staram sie tak przygotowac orkiestre aby byla gotowa na rozne niespodzianki bo wszystko moze sie zdarzyc. Kazdy z muzyków moze kiedys sie pomylic i wowczas musimy tak
zagrac aby tych bledów nikt nie slyszal. Musi to wiec byc dobra improwizacja.
JUBILEUSZ - 25 lat pracy obchodzilem w tym roku. Sam nie wiem kiedy to zlecialo. Zaczynalem w Warszawie dyrygujac dwoma orkiestrami, potem bylo Bremen w Niemczech a teraz juz 15 lat jestem w
Kanadzie. Przez te 25 lat nawiazalem wiele przyjazni, poznalem wspanialych ludzi, solistów, kompozytorow. Kiedys marzylem aby wystepowac z takimi solistami jak Konstanty Andrzej Kulka, Wieslaw Ochman, czy Piotr
Paleczny. Aby moje koncerty prowadzil Boguslaw Kaczyński… W ciagu tych 25 lat wiele z moich marzeń sie spelnilo, ale mam jeszcze kilka nad ktorymi pracuje.
KONSUL GENERALNY
Rzeczypospolitej Polski w Toronto Dr. Jacek Junosza-Kisielewski powiedzial po ostatnim koncercie The Polish Heart: " Wysoko cenie dzialalnosc Maestro Rozbickiego na rzecz nie tylko Poloni Kanadyjskiej ale calej spol ecznosci tu w Ontario. Zawsze przedstawia on najznakomitsza czesc polskiego dorobku muzycznego oraz sprowadza wspanialych wykonawcow. Jego wklad w propagowanie tego co Polskie i najlepsze ma ogromna wartosc poniewaz pozwala Polakom na obczyznie czuc dume i podkreslac bez cienia wstydu polskie korzenie."
LOS - jest dla mnie laskawy. Mam wspaniala rodzine, prace i pasje które wypelnija moje zycie i nadaja mu sens. Robie to co daje mi ogromna satysfakcje. Pomagam ludziom aby czuli sie lepiej, aby
zapomnieli chociazby na chwile o przykrosciach i zlych stronach zycia. Wiem, ze ci ktorzy przychodza na nasze koncerty wychodza spokojniejsi, lepsi , niosa w sobie wiare w drugiego czlowieka i przeswiadczenie o tym,
ze mozna znalesc piekno w codziennosci. Jestem wdzieczny losowi, ze zwiazal moje zycie z muzyka, bo muzyce tak wiele zawdzieczam.
LZY - poplynely nie tylko mnie ale i wykonawcom i publicznosci po "Nieszporach Ludzmierskich" Jana Kantego Pawlukiewicza. Bylo to wzruszenie które ogarnia ludzi gdy dzieje sie cos bardzo
waznego i donioslego. Ta muzyka sprawila ze na moment wróciliśmy wszyscy do Polski, do domu rodzinnego, którego moze juz nie ma. Krótka to byla i ulotna podróz ale bardzo wzruszajaca. I nie dalo sie tego wzruszenia
ukryc. Takie lzy nas oczyszczaja i nie trzeba sie tego wstydzić. Podobne lzy wzruszenia byly na koncercie w Nowym Jorku podczas wykonania III Symfonii Hentyka Goreckiego, kiedy to wraz a solistka Zofia Kilanowicz
plakalismy wszyscy.
MILCZYN Piotr - radny miasta Toronto zawsze z ogromna sympatia i pomoca odnosi sie do wszystkich moich pomyslów. Na ostatnim koncercie odczytal list gratulacyjny od Mera miasta Mela Lastmana.
Sam Piotr Milczyn tak mówil w wywiadzie udzielonym autorce: "Toronto to jeszcze miasto w którym czasami kulture stawia sie na dalszym planie. Promowanie kultury jest bardzo waznym zadaniem kazdego z nas,
szczególnie jezeli jest to promowanie polskiego dziedzictwa narodowego, historii i muzyki. Andrzej Rozbicki zawsze troszczy sie o to aby byla to promocja na najwyzszym poziomie, sprowadzajac na swoje koncerty
muzyków, spiewaków operowych slawnych na calym swiecie. Kazdy koncert Celebrity Symphony Orchestra to prawdziwa uczta duchowa. Jest sprawa bardzo wazna abysmy podkreslali osiagniecia polskiej kultury i sztuki na
kanadyjskim gruncie, bo to w duzym stopniu wplywa na ksztaltowanie naszego wizerunku tutaj. "
NADZIEJA - to takie slowo, ktore towarzyszy wszystkim moim pomyslom. Wiedza państwo o problemach torontonskiej orkiestry symfonicznej, ktora boryka sie z ogromnymi problemami finansowymi.
Naklady finansowe na ten rodzaj muzyki nigdy nie byly i nadal nie sa wystarczajace. Cóz dopiero mowiac o naszej orkiestrze, ktora calkowicie musi polegac na sponsorach i wplywach ze sprzedazy biletow. Mamy kilku sponsorow, ktorzy nie boja sie wylozyc swoich pieniędzy na kazde z naszych przedsiewziec i zawsze mozna na nich liczyc. Pukam czesto do róznych drzwi i szukam pomocy bo to co robimy jest jednak bardzo kosztowne. Prosze sobie wyobrazic wysokosc sumy na oplacenie prób i koncertów dla ponad 40 muzyków, sali koncertowej, nut, reklamy z kolorowymi plakatami i ulotkami, a przede wszystkim oplacenie solistów, hoteli, wiz i przelotow. Nasi solisci to najczęsciej wielkie nazwiska-gwiazdy, które trzeba traktowac odpowiednio do ich statusu. Chcialbym w tym miejscu bardzo serdecznie podziekowac naszym dotychczasowym sponsorom a nowych zachecic do wspolpracy z nami. Gwarantuje wiele satysfakcji.
ODWAGA - drugi po nadziei element towarzyszacy mi nieustannie w realizacji moich marzen i planów. Samo dobre przygotowanie orkiestry do wykonania często bardzo trudnych utworów czy bezblędne
akompaniowanie solistom wiaze się z pewnym stopniu odwaga. Proszę sobie wyobrazic próby orkiestry bez solisty niemalze do ostatniej chwili. Czasami mamy tylko kilka godzin, dzień, rzadko dwa dni aby przecwiczyc
wszystko wraz z solista, a czesto jest ich kilku. Jest to zajecie niezwykle stresujace ale i mobilizujace tak mnie jak i caly zespól. Mysle, ze dyrygent musi miec w sobie
duzo odwagi i odpowiedzialnosci, a przede wszystkim musi miec tzw. zmysl organizacyjny aby brac na swoje barki nie tylko swoja reputację, muzyków ale takze często swiatowej slawy solistów.
PALECZNY Piotr
tak mowil po ostatnim koncercie z Celebrity Symphony Orchestra: "Jestem szczesliwy , ze moglem byc tu po raz drugi, po raz drugi grac pod dyrekcja Andzeja Rozbickiego. Myslę, ze będę mial jeszcze kiedys okazje aby tu zawitac z innym repertuarem i grac w wielkiej sali koncertowej, gdzie moj instrument moze pokazac się w calej krasie. Jest mi bardzo milo ze pan Rozbicki poprosil mnie o udzial w tym koncercie, ktory celebruje dokonania wielkiego Polaka Jana Ignacego Paderewskiego w tak dalekim miejscu od Polski. Jestem pelen uznania dla pana Andrzeja Rozbickiego za jego pasję w zespalaniu Poloni mieszkajacej tutaj w Toronto i okolicy . Bardzo mi milo, ze rowniez ja mialem w tym zespalaniu czastke."
REALNY - wydaje mi sie kazdy plan i zadanie którego sie podejmuję. Oczywiscie zawsze pojawiaja sie jakies trudnosci, ale z roku na rok coraz lepiej daję sobie radę w ich przewidywaniu. Na dzień
dzisiejszy mogę państwu opowiedziec o urealnianiu nastepnego mojego planu.
Bedzie to wielki koncert karnawalowy pt. "Viva Carnival" w jednej z najlepszych sal koncertowych Living Arts Centre w Mississauga. Zaprosilem do udzialu w tym koncercie wspanialych solistow:
Jagne Jedrzynska -sopran solistka Opery Baltyckiej w Gdansku,
Anna Shafajinskaia to sopran dramatyczny, "jeden z najwiekszych glosow ostatniej dekady", solistke Coven Garden w Londynie i New York City Opera, spiewajaca z najlepszymi spiewakami w tym z Luciano Pavarotti. Na zyczenie wielu osób będziemy goscili ponownie Adama Zdunikowskiego, tenora znanego juz państwu z koncertu "The Polish Tenors". Adam Zdunikowski jest solista Opery Narodowej w Warszawie, oraz teatów w Pradze i Hamburgu. Zapraszam na koncert przebojów sal balowych Wiednia i karnwału w Brazyli. Uslyszymy arie i duety Verdiego i Pucciniego oraz tanga, walce i czardasze.
Zapraszam na ten niezapomniany wieczor 19 stycznia 2002 roku. Zacznijmy ten nowy rok niezwykle w karnawalowym stylu. Myslę ze bilety na ten koncert beda wspanialym prezentem pod choinkę.
Joanna Ziólkowska "Gazeta", Toronto, Grudzien 29, 2001r.
CARNAVAL 2003
Drodzy Państwo, Szanowni Goscie, melomani i wszyscy, którzy znają smak karnawałowego szaleństwa. Tylko raz w roku mamy w Toronto koncert Viva Carnival. Z tej okazji można
włożyć eleganckie wieczorowe toalety, długie rękawiczki, wyjąć z szafy smokingi i muszki, aby lśniy i mieniły się cekiny, wachlarze, pióra, maski girlandy i koronki
w tanecznych karnawałowych rytmach. Przecież życie nie musi być szare i jednakowo bezbarwne. Dajmy czasem ponieść się fantazji.
Drodzy Państwo, Szanowni Goście. Maestro Rozbicki zaprasza do tradycyjnej już wspólnej karnawałowej zabawy.
Joanna Sokołowska-Gwizdka: Panie Andrzeju. Zapowiada sięe karnawał pełen emocji. Gdy dowiedziałam sięe, że sam Vadim Brodski przyjedzie do
Toronto, nie mogłlam uwierzyć. Jak Pan to zrobił, żeby zaprosić artystę, który zapewne ma wypełniony kalendarz imprez na najbliższe parę lat?
Andrzej Rozbicki:
Jakis czas temu wpadła mi w ręce płyta CD z interpretowanymi przez Brodskiego wielkimi przebojami zespołu „The Beatles". Jego aranże mnie po prostu ujęły. Zacząłem go szukać, no i tak to się zaczęeło. Dowiedziałem się, że Brodski mieszka we Włoszech, ma agenta w USA. Dałem więc sobie spokój, bo zdawałem sobie sprawę z tego, że nie stać mnie na takie sumy. Wiem ile kosztuje występ artystów z „górnej półki". Kiedys zadzwoniłlem do agenta Boccellego, kiedy nie był jeszcze taki znany. Padłla wtedy suma, 250 tys. dolarow za koncert. Wiec „machnałem ręka" na Brodskiego. Po jakims czasie rozmawiałem z Bogusławem Kaczyńskim. - Mieliśmy wspaniały koncert w Kongresowej - powiedział - Wystąapiły trzy wielkie polskie tenory. A wiesz kto był gościem specjalnym? Sam Vadim Brodski. – To on występuje w Polsce? – zdziwiłem się. - A tak, on w Polsce bywa bardzo częesto, mówi pięknie po polsku, ma polskie obywatelstwo.
Zacząłem więc ponownie go szukaćc i umowilismy sie.
JSG – Co spowodowało, że Vadim Brodski utożsamia się z Polską?
AR
- Brodski wygrał w 1977 roku konkurs skrzypcowy im. H.Wieniawskiego w Poznaniu. Dostałl potem dużzo propozycji koncertów na całlym śswiecie, w Europie, Nowym Jorku itd. Lecz gdy wróciłl do kraju, uznano, żze możze byćc niebezpieczny dla ustroju i wysłlano go na Syberięe. Tam musiałl odegraćc swoje. W 1981 roku udałlo mu sięe przyjechaćc na koncert do Warszawy. I jużz nie wróciłl, zostałl w Polsce. Obywatelstwo wręeczyłla mu pani Barbara Labuda.
JSG
– Vadim Brodski jest dyrektorem artystycznym festiwalu „Viva Maestro", który odbywa sięe co roku w domu Ignacego Paderewskiego w Kąaśsnej Dolnej. Festiwal ma włlaśsciwy sobie, nietypowy charakter. Czym różzni sięe od innych muzycznych imprez tego typu ?
AR
- Festiwal polega na tym, żze najwybitniejsi kameraliśsci spotykająa sięe i grająa razem. Rano próbująa, a wieczorami odbywająa sięe koncerty. Podczas festiwalu panuje wspaniałla atmosfera. To nie jest impreza wyreżzyserowana, lecz spontaniczna. Byłlem trochęe zaskoczony, gdy zobaczyłlem Brodskiego, który gra pierwsze skrzypce, a Konstanty Kulka drugie. Waldemar Malicki teżz zwykle robi show fortepianowe. Podejrzewam, żze nie dałloby rady zaplanowaćc festiwalu z takimi nazwiskami. Vadim Brodski korzysta ze swoich prywatnych kontaktów, żzeby tych wszystkich artystów zaprosićc. Byłlem tam w tym roku w sierpniu. Dom pięeknie odnowiony, dookołla zielono, śspiewająa ptaki. Miejsce wywarłlo na mnie dużze wrażzenie. Przy stole podczas lunchu siedzieli Wanda Wiłlkomirska, Konstanty Kulka, Krzysztof Jakowicz, Kuba Jakowicz, Waldemar Malicki i z kilku innch wielkich muzyków, w sumie ok. 14 osob. Podczas mojego pobytu dom Paderewskiego odwiedziłl równieżz Krzysztof Penderecki z żzonąa.
JSG – Vadim Brodski gra na bardzo starych skrzypcach. Miałl tez okazjęe zagraćc na wyjąatkowym instrumencie podczas koncertu w Rzymie.
AR
– Tak, on gra na skrzypcach Gennaro Gagliano z 1747 roku. Ale niesamowita historia zwiąazana jest z koncertem we Włloszech w 1998 roku. Jako jednemu z nielicznych skrzypków pozwolono zagraćc recital na słlynnych skrzypcach Paganiniego (dzielo lutnika wloskiego Guarneriego del Gesu nazwane przez samego twórce " Il Canone" czyli Armata). Skrzypce zostaly wniesione na estradęe przez wloskąa policjęe. Koncert zostal sfilmowany przez telewizjęe i nagrany na CD.
JSG
– Brodski jest artystąa wszechstronnym. Ma w swoim repertuarze 40 koncertów symfonicznych od Bacha poprzez Paganiniego, Szostakowicza do Pendereckiego, a takżze oryginalny repertuar recitalowy. Gra teżz jazz i aranżzuje na skrzypce i orkiestręe popularne utwory. Ale na koncercie karnawałlowym w Toronto bęedzie grałl głlównie utwory zespołlu "The Beatles".
AR
– Nikt nie zaśspiewa lepiej utworów „The Beatles" jak Lennon i Mc Cartney – powiedziałl Brodski – ale możze lepiej zagraćc. I to jest prawda. Tak jak jużz mówiłlem, te aranżze mnie ujęełly. On od 20 lat zbierałl różzne pomysłly, tak na wszelki wypadek, możze sięe przydadząa. Kiedyśs sięe pośslizgnąałl i złlamałl sobie kciuk. - Zwariowałlem wtedy bez muzyki – twierdziłl. No i skoro nie mógłl graćc, skońnczyłl Beathlesów.
JSG
– Podczas koncertu bęedąa więec przeboje Johna Lennona i Paula Mc Cartneya. Jaki jeszcze karnawołlowy repertuar Pan przewidziałl?. Czym chce Pan oczarowaćc i rozbawićc publicznośsćc?
AR
- Koncert otwieramy Polonezem Kilara z filmu „Pan Tadeusz". To jest polski taniec, a ja zawsze chcęe, żzeby podczas koncertu byłly polskie utwory. Późzniej gramy Poloneza Wieniawskiego D-dur, (Brodski na skrzypacach z towarzyszeniem całlej orkiestry). A potem bęedzie przepięekne Introduction i "Rondo Capriccioso" Camila Saint-Saensa. To jest klasyczna częeśsćc programu. Nastęepnie wystąapi Krystyna Prońnko ze swoim repertuarem, no i znów Brodski w repertuarze zespołlu „The Beethles". W drugiej częeśsci wchodząa Karolina Ingleton, Krystyna Prońnko i znowu orkiestra bęedzie grałla na smyczki i instrumenty perkusyjne. Na bis damy „La Bambęe" i inne typowo karnawałlowe przeboje, żzeby porwaćc publicznośsćc.
JSG – Czy Celebrity Symphony Orchestra bęedzie grałla w pełlnym skłladzie?
AR
- To jest koncert orkiestry z solistami. Bęedąa grałly 44 osoby, (na koncercie „Kiepura-Gala" byłlo 34 muzyków ). Mamy bardzo dobrych muzyków. Dłlugo np. szukaliśsmy gitarzystów i znaleźzliśsmy chyba jednego z najlepszych gitarzystów basowych w Toronto, Polaka, zresztąa. Na kibordzie bęedzie grałl muzyk, wystęepująacy tutaj w musicalach. Ciekawa więec bęedzie instrumentacja, bo mamy wszystkie instrumenty. Trzech perkusistów, kotłly, skłlad jazzowy, różznego typu „przeszkadzajki", harfęe, wszystkie instrumenty dęete. No i jest fortepian, gitary basowe i elektryczne. Krystyna Prońnko zaśspiewa jednąa piosenkęe, przy której towarzyszyćc jej bęedąa trzy flety i smyczki. Jest to bardzo ciekawy kolorystycznie utwór. Poza tym Prońko ma też saksofony. Mam tak dobranych saksofonistów, że grają jak big band. Dwa saksofony tenorowe, dwa alty, puzony, trąbki i smyczki. Praktycznie każdy utwór będzie miał inną barwę.
JGS – Soliści i orkiestra stworzą więc zapewne balowy i karnawałowy nastrój. A co z dekoracja, czy też będzie karnawałowa?
AR - Każdy muzyk będzie miał oświetlony pulpit, aby móc przygasić śswiatło, dla efektów świetlnych. Scena więc będzie bardzo kolorowa.
JSG
– Z zaproszonych gosci potwierdzili swoje przyjscie na koncert między innymi Konsul Generalny Ukrainy, agentka Vadima Brodskiego z Nowego Jorku oraz kanadyjski kompozytor Alfred Fiszer. Pozostaje więec i nam zamówićc bilety, szykowaćc wieczorowe toalety i oczekiwać muzycznych niespodzianek w Living Arts Centre.
Dziekujęe Panu bardzo za rozmowęe i do zobaczenia na karnawałowym koncercie.
Joanna Sokołowska-Gwizdka
Gazeta, 18 styczen, 2003, Toronto
|