Chopin i Goscie Rozbickiego.              Gazeta, Toronto, 21-23 Maja 2010                         
    O Chopinie możemy powiedzieć  jak o Mickiewiczu: „My z niego wszyscy” z tą różnicą, że o twórcy „Pana Tadeusza”  ze względu na barierę językową, ograniczającą znajomość jego poezji w świecie, mówimy tak przede wszystkim  my, Polacy. Muzyka na szczęście nie  zna granic – i spuścizna Fryderyka bliska jest ludziom na całym świecie niezależnie od  szerokości geograficznej i narodowości. Chopin stał się własnością wszystkich, a jego miłośnicy wrażliwi są nie tylko  na ponadczasowe piękno i niezwykłą głębię jego muzyki, ale również, jak się okazuje – i  na jego polskość.
            Obchodzony właśnie Międzynarodowy Rok Chopina z okazji 200-nej rocznicy jego  urodzin  wywolał prawdziwy entuzjazm w świecie. Ruszyła lawina koncertów, festiwali, konkursów. W Toronto i Mississauga miał miejsce przygotowany przez Polaków wielki, 10-dniowy Kanadyjski Festiwal Chopinowski 2010 oraz  konkurs pianistyczny pod przewodnictwem Krzysztofa Jabłońskiego, laureata Konkursu Chopinowskiego w Warszawie w 1985 roku. Niezwykłe koncerty, organizowane przez Polonię dla publiczności polskiej i kanadyjskiej odbywają się wciąż w Toronto w związku z okrągłą rocznicą przyjścia Fryderyka na świat. Ostatni z nich,  noszący nazwę „Chopin and Guests”, którym Celebrity Symphony Orchestra pod batutą Dr. Andrzeja Rozbickiego czciła  200-lecie urodzin polskiego kompozytora, szczególnie przyciągnął moją uwagę.
„Warszawianin z urodzenia, Polak z serca, obywatel świata przez swój talent” – słowa Norwida wyeksponowane na estradzie ponad orkiestrą, stanowiły swoiste motto tego koncertu , odbywającego się w szczególnych okolicznościach. Miał miejsce 2 maja, który obchodzony jest jako Dzień Polonii  i do Toronto przybyła  delegacja z Polski na czele z Marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem, który sprawuje opiekę nad Polonią i Polakami za granicą – a teraz objął honorowy  patronat nad koncertem, wspieranym również przez Konsulat Generalny RP w Toronto. Wśród 17-osobowej delegacji z Polski  znajdowało sie  m.in. sześciu senatorów, poseł na sejm, przedstawiciele Wspólnoty Polskiej, dyrektor gabinetu Ministerstwa Spraw Zagranicznych…Goście z Polski zawitali do Toronto w trzy tygodnie  po wielkiej tragedii narodowej, głęboko przeżywanej  przez rodaków w kraju i Polonię, jaką była  śmierć prezydenta Polski i znacznej części polskiej elity politycznej w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Wielu członków wymienionej delegacji straciło w niej swych bliskich przyjaciół. I pierwsza część koncertu stała się rodzajem hołdu dla tych wszystkich, którzy w drodze na uroczystości katyńskie „zginęli na posterunku”.
    Maestro Rozbicki zamówił ekskluzywną salę   w Convention Hall University of Toronto, obok Celebrity Symphony Orchestra wystąpił 50-osobowy chór Bishop Marrocco High School, śpiewacy, w sumie ponad 80 wykonawców , w tym wielu wybitnych solistów polskich i kanadyjskich.
                                              xxx
     Na wejście Celebrity Symphony Orchestra wykonała „Fanfare for Common Man”, utwór Aarona Coplanda, amerykańskiego kompozytora, który skomponował go w 1942 roku,  podczas II wojny światowej, gdy Amerykanie bili się w Europie, a prezydent Roosevelt ogłosił konkurs na utwór muzyczny, opiewający bohaterstwo żołnierzy walczących i ginących za wolność i demokrację innych narodów. Do finału doszło wówczas 17 kompozycji, ale pierwsze miejsce uzyskały właśnie  „Fanfary”. Ażeby Celebriy Symphony Orchestra pod batutą Andrzeja Rozbickiego  mogła  je odpowiednio wykonać, maestro musiał zaangażować dodatkowych muzyków – tubistę, dwóch dodatkowych trębaczy, czterech waltornistów oraz powiekszyć obsadę perkusji.
  Obecni na widowni Polacy i Kanadyjczycy wysłuchali tej kompozycji w głębokim i podniosłym skupieniu, dedykowana bowiem była ofiarom tragicznej polskiej katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, a zwłaszcza prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i jego żonie Marii.
   Dla polskiej   delegacji i dla całej Polonii, przeżywającej tę wielką stratę piękny utwór na cześć prezydenta Kaczyńskiego  pt. „Homage to Polish President” skomponował Isaias Garcia – młody, 19-letni Kanadyjczyk argentyńskiego pochodzenia,  uczeń Rozbickiego, który właśnie dostał się na Wydział Kompozycji torontońskiego uniwersytetu, a ma nieprzepartą wolę zostać filmowym kompozytorem. Od 6 lat Andrzej  Rozbicki roztacza artystyczną  opiekę nad tym niezwykle zdolnym i ambitnym uczniem, członkiem jego szkolnej orkiestry,  kończącym pod jego okiem Bishop Marrocco High School. Tu w Kanadzie Garcia jest  sam,  jego matka mieszka w Argentynie, a ojciec w Majami. Rozbicki starał się stworzyć mu dom, zabierał  na polonijne imprezy, także do siedziby Konsulatu Generalnego RP, gdzie  Isaias grywał czasem podczas spotkań z Polonią na fortepianie. W efekcie  tak pokochał naszą kulturę, sztukę, nasiąkł polską muzyką – że poczuł się Polakiem. Jego dwa utwory, a zwłaszcza „Bishop Marrocco Rapsody” Celebrity Symphony Orchestra wykonywala już na poprzednich koncertach. Do skompowanego pod wpływem tragedii pod Smoleńskiem „Homage to Polish President” Isaias Garcia wprowadził fragmenty naszego hymnu narodowego, utworów Chopina – i umieścił go na You Tube. Nagranie to stało sie sensacją nie tylko w Polsce ale również na skalę swiatową.
 Ten bardzo interesujący, a przede wszystkim niezwykle wzruszający utwór wywołał ogromnie żywą reakcję słuchaczy w Toronto – publiczność wstała i zgotowała obecnemu na sali młodziutkiemu kompozytorowi prawdziwą owację, a Teresa Wierzbicka wręczyła mu czek na dalszą edukację muzyczną – dar Fundacji im. Elżbiety i Zbigniewa Wolskich.
                                             xxx
     W duchu patriotycznym zabrzmiały potem arie ze „Strasznego Dworu” Moniuszki: Arię Stefana  wykonał z wielką siłą Leszek Świdziński, niezwykle obiecujący polski tenor, rozwijający swą karierę w świecie, solista Teatru Wielkiego w Warszawie. Arię Miecznika odśpiewał swym interesującym barytonem Tomasz Rak, wschodzaca gwiazda polskiej opery, także solista warszawskiego Teatru Wielkiego.
     Oczywiście w tej części koncertu najważniejszy był Fryderyk i jego nieśmiertelna muzyka. Pieśni Chopina, których kompozytor nie chciał  publikować, najczęściej były przez niego improwizowane w gronie rodaków przy  różnych okazjach, oddają też jego różne nastroje i przeżycia. Są wśród nich wspaniałe obrazy rapsodyczne o wydźwięku patriotycznym, bo Chopin jak wiadomo, wyrastał na „Śpiewach historycznych”Juliana Ursyna Niemcewicza i pojęcie ojczyzny łączyło mu się nieodmiennie z bólem utraconej niepodległości.
     Szczególne wrażenie uczyniła na mnie pieśń: „Leci liście z drzewa” do słów Wincentego Pola. Ten pełen nostalgicznej zadumy utwór o polskiej tęsknocie za wolnością i tragicznym końcu narodowego zrywu, gdy „nikt z braci nie wraca”, a jakże trudno narodowi „wybić się siłą” na niepodległość  – bardzo nastrojowo, w tonie głębokiego smutku wykonała Beata Wardak, mezzosoprano, solistka Opery Kameralnej w Warszawie, koncertująca obecnie w Polsce i Europie.W innych pieśniach zabrzmiały tony osobiste – gorycz Fryderyka z zerwanych zaręczyn z Marią Wodzińską i jego refleksja: „A ja już kochałem. Przyszedł chłopiec młody, choć ja pierścień miałem…”
W nader urozmiacony sposób oddany zaostał duch pieśni Chopina  – część z nich zaprezentowano z akompaniamentem fortepianu, a część – w opracowaniu   na orkiestrę. Taką właśnie instrumentację „Tristesse”, czyli „Żalu Chopina” maestro Rozbicki otrzymał od jednego z najlepszych tenorów na swiecie, samego Jose Careasa  – w interpretacji tej pieśni niezastąpiony okazał się tenor Leszek Świdziński.
40-osobowy  chór prowadzony w Bishop Marrocco High School przez Andrzeja Rozbickiego i Alexandrę Haninec, który w październikowym koncercie z 2009 roku upamiętnił się śpiewając p o    p o l s k u: „Biały Krzyż” z Andrzejem Lampertem w roli solisty oraz „Zapamiętaj tamten wrzesień – tym razem odśpiewał „Życzenie” Chopina po polsku i angielsku, a w drugiej części „Habanerę” – w czterech językach. Maestro z powodzeniem wprowadza ów chór do swoich imprez, jako dobry pedagog chce, żeby uczniowie zobaczyli, jak wygląda  prawdziwy koncert, prawdziwa gala z orkiestrą i solistami  - niech nauczą się brać czynny udział w koncercie, a nie tylko biernie słuchać. To ich  dowartościuje,  zachęci do współtworzenia wartości w świecie muzycznym. Od śpiewającego na jednym z balkonów Convention Hall chóru powiało zdyscyplinowaniem, świeżością odczuć i rozwijających się zdolności… Pragnę dodać  że w chórze nie ma ani jednego polsko-języcznego studenta.
                                                       xxx
   Wydarzeniem omawianego koncertu był niewątpliwie Koncert Fortepianowy nr 1 e-moll Chopina. Wystąpiła Elizabeth Shumann, wybitna kanadyjska pianistka, laureatka  wielu nagród na kanadyjskich konkursach fortepianowych, łącznie z ostatnim, wspomnianym Kanadyjskim Konkursem Chopinowskim 2010. Czuło się silne uduchowienie i duże doświadczenie tej młodej artystki z Montrealu, ktora grała już w swej karierze z 17 orkiestrami. A Koncert nr 1 e-mol niełatwy jest również dla dyrygenta  i orkiestry, wiele zależy od atmosfery, panujacej na  sali. Celebrity Symphony Orkiestra dopisała pod każdym wzgledem, a słuchacze z taką koncentracją „zawiesili uszy na kołkach uwagi” (jak mawiali nasi przodkowie), że było to „muzykowanie” w najlepszym stylu, nie sztampowe lecz twórcze – żywa, pulsujaca muzyka polskiego kompozytora znalazla właściwy odbiór. Po zakończeniu utworu publiczność wstała i zgotowała solistce, orkiestrze i dyrygentowi długą owację.
      Zanim przejdziemy do części drugiej, lżejszej jako że Dzień Polonii należy uczcić radością – wspomnijmy o niespodziance, jaką było piękne „odezwanie się” na tym koncercie organów, w które wyposażona jest sala koncertowa Convention Hall. Zagrał na nich ze znawstwem  przybyły do Toronto profesor Klasy Organów Akademii Muzycznej w Krakowie,  Krzysztof  Latała, znakomity organista Krakowa, muzyk koncertujacy w całej w USA i całej Europie.
                                               Xxx
No i druga część koncertu Celebrity Symphony Orchestra niosła w sobie radość lekkiej muzy w dobrym wykonaniu. Królował Bizet, Kalman, Puccini i cały urokliwy świat operetki zajaśniał swym blaskiem dzięki wymienionym wyżej artystom zaproszonym z Polski do Toronto przez maestro Rozbickiego. Tu Beata Wardak pokazała swój talent i wdzięk operetkowej muzy śpiewając arię Carmen z „Habanery” George Bizeta, a także  duety z Leszkiem Świdzińskim –  z „Księżniczki Czardasza” i „Hrabiny Maricy” Emericha Kalmana. Przywołała nawet Henryka Warsa, śpiewając jego niezapomniany przebój, upamiętniony przez Hankę Ordonównę pt. „Miłość ci wszystko wybaczy”. Wykonała go może z mniejszym liryzmem niż Ordonka, ale za to z dużym temperamentem. Natomiast arię Nesun Dorma z opery Giacomo Pucciniego „Turandot”w wykonaniu Leszka Świdzińskiego cechowała taka ekspresja  i siła, że po jej zakończeniu publiczność omawianego koncertu „jak jeden mąż” zerwała się  po raz trzeci   gotując artyście owację na stojąco. Podbił obecnych także Tomasz Rak arią „Graj Cyganie” z „Hrabiny Maricy”.
      Ale na koniec, jak to u Rozbickiego,  powrócił wątek polski… Tomasz Rak zaśpiewał z uczuciem „Póki Polska żyje w nas” Włodzimierza Korcza  – i w polskich słuchaczach żywiej zabiła krew, bowiem zawarta w tej pieśni prawda nie podlaga kwestii: Polska ma swoje granice  w naszych sercach bez względu na odległość, jaka nas od niej dzieli. I póki my, w kraju czy rozsiani po świecie, czujemy się Polakami – póty nasz kraj żyje i rozkwita…
    Muzyka otwiera serca i może zawarte w tej pieśni umiłowanie ojczyzny odbiło się echem nie tylko w polskich słuchaczach…? Zwłaszcza że, jak wyraziłam się wyżej, nasza muzyka, a zwłaszcza muzyka  Chopina budzi u innych umiłowanie polskości. Potwierdza tę prawdę nie Polak, lecz Kanadyjczyk:  -„Każdy, kto słucha Chopina, czuje polskość w sobie nawet nie będąc Polakiem”- te zadziwiające słowa  wypowiedział nie kto inny, tylko rodowity Kanadyjczyk, w dodatku  dyrektor i dyrygent Orkiestry Symfonicznej w Living Art Centre w Mississauga,  John Barnum.
A salę koncertową Living Art Centre maestro Rozbicki tak często czyni miejscem swych koncertów dla publiczności  kanadyjsko-polskiej… Kolejny koncert Celebrity Symphony Orchestra celebrującej w tym roku swoje 15 lecie odbędzie się już 23 pazdziernika własnie w Living Arts Centre w Mississauga.
                                                       Krystyna Starczak-Kozłowska, Gazeta, Toronto, 21-23 Maja 2010

Tags: Chopin, koncert, Rozbicki
śGoscie mistrza Rozbickiego
Posted on 06 Maj 2010

Przez kilka miesięcy maestro Andrzej Rozbicki przygotowywał do koncertu “Chopin and Guests” swoja Celebrity Symphony Orchestra i chór Bishop Morocco Secondary School.
Koncert dedykowany był największemu polskiemu kompozytorowi w dwusetną rocznicę urodzin. A ponieważ odbywał się akurat w Dniu Poloni i Polaków za granicą, honorowy patronat nad nim objąał marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz.
W przemówieniu jakie wygłlosił przed koncertem podkreślił, że trzeba było kilkudziesięciu lat aby mogli się na scenie spotkać z dr. A. Rozbickim, ponieważ pochodzą z tego samego miasta.
Koncert rozpocząał się wykonaniem utworu poświęconego pamięci ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, a przede wszystkim prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Wstrząaśnięty naszą tragedią narodową napisał go młody 18-letni wychowanek maestro Rozbickiego Isaias Garcia. Jego kompozycja “Homage to President of Poland Lech Kaczynski” odebrana została przez publiczność z aplauzem. Okazało się, że to nie wszystko, młody kompozytor otrzymał w nagrodę stypendium w wysokości 3000 dolarów ufundowane przez Fundusz Elżzbiety i Zbigniewa Wolskich. 
A potem się zaczęeło.
Elizabeth Shumann brawurowo odegrałla pierwsząa częeśsćc koncertu fortepianowego e-moll Fryderyka Chopina.
Mogliśsmy stwierdzićc jak dobrze rozwija sięe orkiestra pod dyrekcjąa Andrzeja Rozbickiego. Tego wieczoru sprawdzali sięe w bardzo zróżznicowanym repertuarze, towarzysząac przy wykonaniu koncertu e-moll, Allegro i utworów orkiestrowych Chopina, wykonująac po raz pierwszy kompozycjęe Waltera Buczyńnskiego “Remembrances (Chopin 2010), ale takżze towarzyszyłla solistom w wykonaniu pieśsni Fryderyka i szeregu popularnych arii operowych i operetkowych.
A soliśsci? Dobrze wiedziałl co robi maestro Rozbicki, przekonali sięe takżze o tym wszyscy zebrani w Convocation Hall na Uniwersytecie Torontońnskim. Gorąacymi brawami nagradzaliśsmy wspaniałląa mazzosopranistkęe Beatęe Wardak, która czarowałla nas nie tylko swojąa skaląa głlosu i czystośsciąa wyśspiewanych nut, ale takżze wspanialymi kreacjami, którymi podkreśslałla charakter śspiewanych pieśsni. W tyle nie pozostawali dwaj panowie Leszek ŚSledzińnski – tenor i baryton Tomasz Rak. Znakomici, niezwykle utalentowani artyśsci.
W wykonaniu śspiewaków usłlyszeliśsmy m.in.: “Arięe z kurantem” z opery Straszny Dwór, “Nessun dorma” z Turandot czy słlynnąa habaneręe z opery Carmen.
Nie bez kozery pan Andrzej Rozbicki wybrałl aulęe uniwersytetu jako miejsce koncertu – znajdująa sięe tam bowiem organy, a z Krakowa specjalnie przyjechałl do Toronto wirtuoz tego instrumentu, a zarazem profesor Akademii Muzycznej pan Krzysztof Latałla.
Byłl to niezapomniany wieczór, podkreśslająacy obchody roku Chopinowskiego i bęedąacy znakomitąa oprawąa dla ŚSwięeta Polonii.
Brawo Maestro.